ZX-UNO – co, jak i na jakiej zasadzie. Czyli super hiper Turbo ULA ZX Spectrum.

Aloha!

Ostatnio nabyłem jak do tej pory najbardziej nietypową maszynę do grania/emulacji. ZX-UNO. Coś na bazie FPGA – Field-programmable gate array.

W czym rzecz, z czym to się je? Nie popełnię chyba gafy, jeżeli napiszę, że to emulator 'bare metal’, czyli emulacja bezpośrednio na rdzeniach FPGA, bez pośrednictwa innego systemu operacyjnego. Bo, czego by nie mówić, na przykład RetroPie jest instalowane na Raspberry Pi OS. Czyli gdzieś tam w tle jest pewien 'opóźniacz’, który pośredniczy w emulacji. W przypadku ZX-UNO nie ma o tym mowy. Ja akurat nie jestem purystą i na tyle, na ile gram na emulatorach – lag (czyli opóźnienie w reakcji na interakcję użytkownika) nie przeszkadza mi, albo go po prostu nie odczuwam.

Do ZX-UNO przekonało mnie na tę chwilę jednak co innego – ZX Spectrum i jego demoscena. Chciałem poza tym spróbować czegoś nowego. Uruchomienie go zajęło mi chwilę głównie z powodu mojego lenistwa oraz obaw przed spaleniem – nie wiedziałem dokładnie jaki nabyć zasilacz. Okazało się, że niepotrzebnie się martwiłem, ponieważ pasuje jakikolwiek, byle napięcie było około 5V i końcówka odpowiednia. Polaryzacją nie ma się co przejmować, płyta ZX-UNO V2 jest wyposażona w zabezpieczenie uniemożliwiające spalenie go w wypadku 'odwróconej’ wtyczki. 

Sam sprzęt wygląda jak na zdjęciach poniżej, ja kupiłem go wraz z prostą obudową oraz kablem Audio-Video. Co ważne – klawiatura musi być w standardzie PS/2, obraz mamy po VGA, dźwięk po jack’u stereo. Joysticki w standardzie Kempston (czyli standardowy dla Atari i Commodore DE-9). 

Oprogramowanie musi znaleźć się na karcie SD, ważne aby był tam ESXDOS – http://www.esxdos.org/index.html oraz pliki dla danej platformy.

Pierwsze uruchomienie wykazało, że jako domyślny został wybrany core Commodore 64. Ale działa!

Dużo ciekawych opcji kryje się w konfiguracji (wywoływanej klawiszem F2 przy starcie ZX-UNO) – testowanie pamięci, dźwięku, opcje uruchamiania, wybór zainstalowanych modułów 'Core’, kolejność startowania, typy sprzętów, itp., itd.

Poniżej, na zakładce ROMs, wybieramy typ ZX Spectrum jaki ma się nam uruchomić – Pentagon 128? Proszę bardzo. ZX Spectrum +2? Bez problemu.

Tu możemy zaktualizować ESXDOS, BIOS ZX-UNO oraz nasze 'core’.

Jaki system ma wystartować wybieramy na zakładce Boot.

Układ klawiatury, typ Joysticka czy ustawienia wyjścia Video na zakładce Advanced.

Przy starcie ESC Please select boot machine:

W przypadku ZX Spectrum (jak na mój stan wiedzy i jak to rozumiem) automatycznie emulowany jest najlepszy możliwie sprzęt, jeżeli jest włączony w parametrach (New G. modes włączyłem) – czyli ZX Spectrum 128K z interfejsem Turbosound oraz układem ULAPlus.

Po uruchomieniu wystarczy wybrać Ctrl+Alt+F5 i mamy możliwość przeglądania plików na karcie SD. Można się zabrać do spijania śmietanki!

Demo Mescaline synesthesia

Demo Aeon

Demo Ahh. The tape loading era!

Demo Your song is quiet, pt2

W samym ZX-UNO fajne jest to, że wspiera wszelkie nowe pomysły realizowane na ZX-Spectrum. ULA Plus powoduje delikatny opad szczęki.

Można też na przykład sprawdzić najnowsze demo z Revision 2021 chwilę po publikacji 🙂

Nie mówiąc już o ostatnich grach wydanych na ZX Spectrum:

Atari – zapisywanie danych na wirtualnej dyskietce

Dzień dobry. 
W poprzednim poście podpięliśmy stworzoną dyskietkę i odczytaliśmy z niej dane. Aby było trudniej były to dane zapisane w języku programowania BASIC (dinozaury pamiętają).
Teraz kolejny krok – przepisaliśmy sobie jakiś program z gazety. Mozolnie wklepywaliśmy teksty linijka po linijce przez godzinę, dwie, cztery… Dla wyjaśnienia młodszym – kiedyś były takie periodyki jak Bajtek, Komputer, IKS, Tajemnice Atari, C&A i wiele innych. Internetu nie było (sic!), więc trzeba było sobie radzić inaczej, jeżeli chciałeś się nauczyć programować. Teraz jest dużo łatwiej, ale ciągle, jeżeli chcesz jakoś zapisać to co zrobiłeś w BASIC’u czy innym języku – dobrze mieć gdzie. W emulatorze Altirra i taka funkcja oczywiście istnieje. Przez stworzenie obrazu dyskietki.
Aby to zrobić musimy w menu File odłączyć wszystkie dyski przez File -> Detach Disk -> All.
Później wybieramy opcję Disk Drives,

I tam jest taka mała strzałka 'w prawo’ – czyli Play na magnetofonie 😉

New disk…

Dla spokoju ducha możemy wybrać DOS2.0/2.5

Save disk as…

Podajemy nazwę pliku pod jakim zostanie zapisany obraz naszej dyskietki na dysku, rozszerzenie .atr zostanie nadane automatycznie.

I teraz tak… Nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale tak umiałem i działa, także uważam, że operacja zakończyła się sukcesem. Podpiąłem dyskietkę z wymienionej wcześniej strony z programami z Bajtka jako dysk D1, moją nową dyskietkę jako D2. Shift+F5 (Cold Boot, czyli pełen restart komputera) i Atari wystartowało z dyskietki, na której były pliki z DOS. Następnie H – WRITE DOS FILES, po czym wybrałem dyskietkę D2. Później mogłem już z niej uruchomić komputer. Inna sprawa, że tylko do zapisu pliku w BASIC pliki startowe DOS nie są potrzebne, ale mam komplet i jest z czego wystartować. 
Mała korekta poprzedniego artykułu, jako że się uczę ciągle – można wybrać opcję System -> Internal BASIC (Boot Without Option Key) i wtedy system uruchomi się po prostu z poziomu BASIC. Czyli w sumie nie musiałem zgrywać plików DOS’a 😉
Wpisałem program, aby go zapisać na mojej stworzonej dyskietce wydałem komendę SAVE „D1:DLIST.BAS”.

Można bezpiecznie uruchomić 🙂

Atari 65XE/800 XL – podstawy podstaw

Taaaaaa… 
Blog 'wisi’. 
Jakoś tak mnóstwo zajęć wokół, a do tego w temacie Smart Home zrobiłem to na czym mi zależało, a nawet dużo więcej. O tym kilka zdań jeszcze napiszę, ale na razie priorytetem na ten rok jest wykorzystanie sprzętów retro, które mam w domu. Atari, Commodore, ZX Spectrum, Amiga… Sega Mega Drive, SNES, Neo Geo, PSP, PS Vita, Game Boy Advance, jak i wiele innych czekają na odkrycie ich tajemnic. A często nawet podstaw. 
Do tego dopadła mnie jedna myśl – „Jeżeli wymrą takie dinozaury jak ja i moi koledzy – kto i skąd dowie się jak obsłużyć te sprzęty, na których się wychowaliśmy? Skąd dowiedzą się jak uruchomić grę, jak wczytać program w BASIC’u, jak użyć stacji dysków?”. Często barierą nie jest programowanie efektów demoscenowych w assemblerze, a przełamanie tego pierwszego momentu kontaktu. Bo niestety po tym czasem ten sprzęt ląduje w śmietniku. A szkoda, bo to jednak kawał historii informatyki.
Zacznę więc pisać właśnie o tym. O tych moich bojach z uruchamianiem starych ośmio- i szesnasto-bitowych komputerów. Informacji jest wiele, w różnych językach, kolejne subiektywne wpisy jednak chyba nikomu nie zaszkodzą 😉 
Strona najbliższa mojemu sercu to http://atarionline.pl/. Podziwiam dążenie kolegi Kaz’a do zachowania pełnego dziedzictwa komputerów marki Atari, inicjowanie nowych aktywności, inspirowanie ludzi.
Jednym właśnie z takich zainspirowanych jest Amarok – przepisał WSZYSTKIE programy zawarte w Bajtkach związane z Atari. Dla wiadomości młodszych – Bajtek był jednym z pierwszych pism w Polsce traktującym o komputerach osobistych.
Nowoczesne spotkało starsze i mamy teraz wszystkie je zebrane na gitlabie:
 
Bezpośredni link to wszystkich zarchiwizowanych listingów jest tutaj:
Ściągnałem, rozpakowałem. Moim (jak zapewne i wielu innych osób również) ulubionym emulatorem Atari 65XE/800XL/130XE jest Altirra – http://www.virtualdub.org/altirra.html. Powiązałem sobie pliki .atr z tym emulatorem pod Windows i można szaleć. Wziąłem na tapet Bajtek 1987/1 i program Nessie. Taka prosta 'strzelanka’. Po uruchomieniu bajtek_1981_1.atr ukazał mi się ekran jak poniżej. 

Po wybraniu A i naciśnięciu dwa razy Enter dostałem spis plików na dyskietce:

Jednak bezpośrednio z poziomu DOS ich nie załaduję – są to pliki w BASIC. Musimy wyjść z DOS i uruchomić interpreter BASIC:

System się przeładuje, ale teraz po wybraniu B – RUN CARTRIDGE wejdziemy do BASIC i możemy załadować widoczny wcześniej plik poprzez LOAD „D:NESSIE.BAS”.

Poprzez LIST (skrót L.) możemy zobaczyć jak wygląda program:

A RUN uruchomi go.

Można grać. Pozostało wiele programów do sprawdzenia…

Jak na przykład Stary Dom!
Dobranoc. Wraca ochota do pisania 🙂

C64 Mini – aktualizacja oprogramowania, używanie, wnioski

Dzień dobry,
Pojawił się u mnie całkiem niedawno C64 Mini – mikro wersja jednego z najwspanialszych komputerów ośmiobitowych – Commodore 64. Jako że rodzice kupili (za moimi namowami) Atari 65XE (zostałem mu wierny do samego końca, aż do zakupu pierwszego PC w pierwszej klasie 'ogólniaka’), C64 ominął mnie. Nie ukrywam, że patrzyłem z zazdrością na gry u kolegów, bo w pewnym momencie Atari zostało pominięte przez programistów, którzy skupili się na ZX Spectrum i właśnie Commodore 64. Wojenki między platformami mnie nie interesowały, każdy z tych komputerów oferował coś unikalnego. Jestem bardzo zadowolony, że w swoich zbiorach mam zarówno Atari 65XE, C64 jak i ZX Spectrum + – fajnie jest obcować z realnym sprzętem, mimo upływu lat.
Wracając jednak do C64 Mini – ze strony https://retrogames.biz/thec64 możecie pobrać nowe oprogramowanie, które poprawia niektóre błędy, rozszerza możliwości, zwiększa kompatybilność, itp.

Pobrany plik bin wrzucamy do folderu głównego dowolnego pendrive, po wejściu w opcję Device settings -> System information zostanie wykryty nowy soft, 

Szybka aktualizacja i uruchomi się poprawnie.

Po włożeniu pendrive do jednego z portów możemy korzystać z bogatej biblioteki oprogramowania. A jest ona niebagatelnie duża, bo ponad 2 000 tytułów czeka na re-odkrycie. Niestety, jako fan demosceny, od razu uruchomiłem paczkę 250 najlepszych dem na C64 i srodze się rozczarowałem – kilka się uruchomiło, ale prędzej czy później się zawiesiły – widać na tym przykładzie bardzo dobrze jak koderzy scenowi potrafią wykorzystywać możliwości sprzętu w taki sposób, że nawet emulator (a niczym innym The C64 Mini nie jest) nie sprosta im. Niemniej – przyjemność z uruchamiania i grania jest ogromna! Polecam!

Papierowe modele konsol. Tak – odbiło mi :D

Dzień dobry.
Jakiś czas temu 'wpadłem przez przypadek’ na stronę http://rockybergen.com/papercraft/ i przepadłem z kretesem… Dla wyjaśnienia – to strona artysty i projektanta – odpowiada za nią Rocky 
Bergen.
Cóż on jednak projektuje i udostępnia, że tak mnie to zainteresowało? Ano… Papierowe modele konsol i komputerów z poprzednich epok. W PDF, kompletnie za darmo, wspaniałej jakości i niesamowicie pomysłowe. Wydrukowałem wszystkie, sklejam po kolei, świetnie się przy tym bawiąc, czasem wciągając w to dzieci. Bo któż nie lubi wycinać, składać i kleić!
Biblioteka jest bardzo pokaźna i stale rośnie. 
Cóż my tam mamy? Jak do tej pory:
– TRS-80 Model III
– Sinclair ZX Spectrum
– Sharp X68000
– Sega Master System
– Nintendo Gamecube
– prototyp Nintendo Advanced Video System
– IMSAI 8080
– IBM 5150 PC
– IBM 5100 Portable Computer
– Commodore 64
– Atari 520ST
– Apple Lisa 1
– Apple II
– Amstrad CPC 464
– Amiga 500
Modele są przeurocze i bardzo wdzięcznie się z nimi pracuje. Jestem zadziwiony ciągle poziomem detali i sposobem w jaki autor je zaprojektował. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!

Assembly 94 CD – czyli jak uruchomić stare dema na PC?

Dzień dobry. Jakoś tak ostatnio trochę się 'zagotowałem’. Ktoś pochwalił się na jednej z grup na FB posiadaniem dość ciekawej płyty demoscenowej. Demoscena ma to do siebie, że wszelkie jej twory są dostępne bezapelacyjnie za darmo. Dema, intra, grafiki czy muzyka prezentowane na demo-parties są dostępne dla wszystkich i każdy może je pobrać (wszystko i tak jest do tej pory dostępne w internecie). Po to są – aby je oglądać. Będąc na demoscenie od 1995 przyzwyczaiłem się, że każda osoba z którą się kontaktowałem z chęcią wysyłała, udostępniała to, co się pojawiło – tak to działa. A tu usłyszałem – 'To jest tak rzadkie i niespotykane, że nie mam ochoty się tym dzielić i profanować płyty przegrywaniem’. Pfffff, nie to nie. Na szczęście są archiwa od takich zdobyczy…

Na przykład https://archive.org/, gdzie obraz rzeczonej płyty można znaleźć.

Jako, że to obraz, musiałem zainstalować Deamon Tools, aby go podłączyć jako wirtualny napęd u siebie. Dwuklik na pliku z obrazem i podłączone.

Środowisko Windows (a na takim pracuję) nie pozwala na uruchomienie tak starych programów. Od tego jest DOSBox – https://www.dosbox.com/download.php?main=1.

Ściągnąłem, uruchomiłem, zadziałało. Na demoscenie jednak w tych latach królował Gravis Ultrasound – część dem miała do wyboru Sound Blaster, ale niektóre były dedykowane wyłącznie Gravis’owi. Na którego notabene nie było mnie nigdy stać :/ Na to też się znalazła rada.

Skorzystałem z instrukcji dostępnej na https://www.pc-freak.net/blog/enable-gravis-ultrasound-dosbox-enhanced-music-experience/, konkretnie pliku https://alex.pc-freak.net/files/GUS/ULTRASND.zip

Dla pełni informacji: na dysku C stworzyłem sobie folder DOS, gdzie wrzucam pliki z demami, które później chcę uruchomić. Ta wiedza przyda się nam za chwilę.

Musiałem u siebie znaleźć plik dosbox-WERSJA.conf i go zmienić.

W przypadku GUS zrobiłem tak:

[gus]
#      gus: Enable the Gravis Ultrasound emulation.
#  gusrate: Sample rate of Ultrasound emulation.
#           Possible values: 44100, 48000, 32000, 22050, 16000, 11025, 8000, 49716.
#  gusbase: The IO base address of the Gravis Ultrasound.
#           Possible values: 240, 220, 260, 280, 2a0, 2c0, 2e0, 300.
#   gusirq: The IRQ number of the Gravis Ultrasound.
#           Possible values: 5, 3, 7, 9, 10, 11, 12.
#   gusdma: The DMA channel of the Gravis Ultrasound.
#           Possible values: 3, 0, 1, 5, 6, 7.
# ultradir: Path to Ultrasound directory. In this directory
#           there should be a MIDI directory that contains
#           the patch files for GUS playback. Patch sets used
#           with Timidity should work fine.

gus=true
gusrate=44100
gusbase=240
gusirq=5
gusdma=3
ultradir=C:ULTRASND

I dodałem automatyczne mapowanie mojego wcześniej założonego folderu na dysku C z dyskiem C w DOXBox, oraz zamapowanie CD-ROM.

[autoexec]
# Lines in this section will be run at startup.
# You can put your MOUNT lines here.
mount C C:DOS
mount e e: -t cdrom
C:

Uruchamiamy DOSBox, automatycznie podepnie się co trzeba, wpisujemy pcgui i już mam na ekranie menu wyboru dem, intr, grafiki, muzyki, kodów źródłowych. Przed posłuchaniem muzyki zalecam skonfigurowanie dostępnego na płycie Inertia Player. Albo można słuchać bezpośrednio używając wtyczek do Foobar2000 – zalecane, bo Inertia Player może już trochę wariować na nowszych procesorach.

Pyk: grafiki.

Pyk, Heartquake/Iguana.

Pyk, Holistic/Cascada VR-Section

Pyk, muzyka.

Warto było zrobić to chociażby dla tego, aby usłyszeć 'Is everybody in? Is everybody in? A ceremony is about to begin’ z dema Verses!

Jak się chce, to się da. Teraz pora zobaczyć dema na Amigę i C64, które są również dostępne na płycie. Może którejś najbliższej nocy się do tego zabiorę.

Konsole – Atari 2600 Junior

Wraz z końcówką 2019 roku wpadła mi w ręce okazja zakupienia Atari 2600 Junior z padem i kilkoma grami. To już jest (moim zdaniem!) taka bardziej czysta chęć posiadania, bo szczerym będąc, nawet nostalgicznie patrząc, to już nie bardzo da się grać w gry z tej epoki, oprócz kilku chlubnych wyjątków 😉
O ile jeszcze Atari 800 XL, Commodore 64 potrafi bawić grami i wciągnąć, to Atari 2600 jest 'zbyt daleko’. Było nie było – jest to jednak pewien symbol, konsola od której 'to wszystko się zaczęło’ w skali masowej.
Produkowana od 1977 roku (ja miałem rok, a oni już konsole robili!). Dopisek z cyfrowym kodem 2600 nadano dopiero w 1982 roku, po wprowadzeniu Atari 5200. Wcześniej było to dumne Atari VCS – Video Computer System.
Potwór mający ośmiobitowy, taktowany zegarem 1 MHz procesor, posiadający 128 bajtów (sic!) RAM, rozdzielczość 160×102, 128 kolorów, 2 kanały dźwięku mono. 
Jedna z pierwszych (ale nie pierwsza!) konsol, w których grę można było zmienić poprzez wymianę cartridge (kartridża) o pojemności do 4kB. Można było co prawda tę pamięć zwiększyć na samym cartridge, także późniejsze gry wyglądały lepiej niż premiery. Jak to zwykle bywa 😀 
Co ciekawe, niespotykane oczywiście w aktualnych grach – poziom trudności A/B wybierało się… przełącznikiem w konsoli! O ile rozumiem to w konsolach w których gry były wbudowane – tutaj programiści gier na cartach musieli się dostosować do tego wymogu. Przyciski mogły jednak mieć inaczej przypisane funkcje, ale to już inna bajka.
Konsola dodatkowo ustaliła kilka standardów, jak na przykład wtyczki DB9 przez lata używane w każdej z maszyn do grania – od Atari aż do Commodore. 
Produkowana do 1992 roku, proszę zauważyć, że to bardzo długo! 15 lat konsoli, która miała parametry pod koniec okresu życia wręcz fatalne w porównaniu do Amigi, czy innych. Około 30 milionów sprzedanych sztuk uczyniło ją najlepiej sprzedającą się konsolą drugiej generacji, a grą, która sprzedała się w największej ilość był Pac-man. Jest to o tyle ciekawe, że gra jest po prostu fatalna. Ze względu na ograniczenia Atari 2600 (głównie znikomą ilość RAM) przeniesienie jej z maszyn arcade było arcytrudne i wymagało wielu trików od programisty – Toda Frye. Mimo jego starań gra jest uznawana za jedną z najgorszych gier w historii. Czyli z jednej strony – komercyjny sukces, ale totalna porażka jakościowa. Ludzie tak bardzo chcieli grać, że po prostu kupowali. Cześć zwróciła gry do sklepów, ale większość pozostała ze swoim kopiami. Warto by było nabyć 😉 Wam polecam sprawdzić na youtube – zalecam przyciszenie głośników.
W sumie na Atari 2600 wyszło ponad 900 gier, wśród nich takie perełki jak Pitfall, Battlezone, Combat, kultowy River Raid (napisany przez kobietę, Carol Shaw, pionierkę w tej dziedzinie), Space invaders, Kaboom!, Adventure, Asteroids, Kung Fu Master, Star Raiders, Tempest, Frogger, Joust. Ja wszystkie z nich znam z Atari 800XL, gdzie miały swoją bardziej dumną reprezentację, ale w sumie miło mi się grało na Atari 2600 w Jungle Hunt, jak na załączonym poniżej obrazku.

Pora polować na ciekawsze carty z grami.

Konsole – Nintendo Gameboy – porównanie wersji

Z ciekawostek – mój (mogę już chyba powiedzieć) przyjaciel 'z internetów’ zapalił się do konsol, szczególnie przenośnych. Mówi, że przeze mnie – nie wnikam 😉 
Otrzymałem pozwolenie na wklejenie zdjęcia jego, bardzo zacnej, kolekcji konsol z serii Game Boy.
W kolejności od lewej do prawej i poziomami:
– Game Boy Classic
– Game Boy Pocket
– Game Boy Color
– Game Boy Advance
– Game Boy Advance SP
– Game Boy Micro
Zwracam szczególną uwagę na Game Boy Color oraz Game Boy Advance – mają moddowane, podświetlane ekrany! Różnica w grach jest ogromna, to naprawdę jest inny poziom zabawy. Co ciekawe – kolega 'wciągnął’ w to wszystko swojego kilkuletniego syna – razem dobierają gry, razem zajmują się 'wybebeszaniem’ i ponownym składaniem tych konsol, hobbystycznie zajmują się programowaniem cart’ów z grami.
Podświetlenia to w ogóle temat na osobny artykuł, który mam nadzieję uda nam się wspólnie zrobić.

Konsole – Nintendo Gameboy Pocket

Dzień dobry. Dzisiaj opowieść o konsoli Game Boy. Konkretnie o Game Boy Pocket, bo taką, unowocześnioną wersję, posiadam w swoich zbiorach. Plasuje się w czwartej generacji konsol, jeżeli kogoś interesuje chronologia.
O ile pierwszy Game Boy pojawił się na rynku w 1989 roku, moją konsolę zaczęto produkować w 1996. Mają wspólny procesor, który ma niewiele ponad 4 MHz (szał! 😉 ), Pocket ma ciut lepszy wyświetlacz – ciągle o rozdzielczości 160×144 i czterech odcieniach szarości, całe 8 KB pamięci RAM do wykorzystania. Pierwotnie aby zasilić pierwszego Game Boy’a trzeba było czterech baterii AA, Pocket wymaga już tylko dwóch AAA – widać, że popracowano nad zapotrzebowaniem na prąd. Ale – w końcu było to 7 lat różnicy, co jest okresem bardzo długim w przypadku układów scalonych i elektroniki. Z tego co pamiętam z czasów PRL, to już ten czynnik mógł zmienić w naszych realiach świetną konsolę w ładnie wyglądający gadżet, bo o baterie nie było łatwo. Szczególnie biorąc pod uwagę, że cztery 'paluszki’ AA starczały na 10-30 godzin gry. Jeżeli więc ktoś nawet wszedł w posiadanie Game Boy’a we wczesnych latach dziewięćdziesiątych nie znaczyło to automatycznie, że wiele grał 😉 Mając teraz pod ręką akumulatorki – można szaleć.
Mimo gorszych parametrów technicznych w stosunku do konkurencyjnej konsoli Atari Lynx (pierwszej kolorowej, z podświetleniem, wydanej również w 1989 roku) pozamiatał rynkiem kompletnie – szacunki mówią o sprzedaży na poziomie 120 milionów (ale to wraz z Game Boy Color) vs 3 miliony Lynxa (dla roku 1991 było to 16 milionów vs 800 tysięcy). Był to jeden z przykładów, kiedy lepsze parametry nie determinowały automatycznie wygranej, jak w przypadku VHS czy Wii.
Ten egzemplarz pozyskałem w dość ciekawy sposób. Pracując w pierwszej firmie po studiach zajmowaliśmy się oprócz oprogramowania również dostarczaniem infrastruktury. I do jednego serwera Dell był dołączony bonus – rzeczony Game Boy Pocket wraz z grą Beavis and Butt-head. Graczy w firmie nie było, zostałem więc jedynym zainteresowanym, co niezmiernie mnie ucieszyło! Jak również fakt wejścia w posiadanie gry, bo postaci kreskówki wprost uwielbiałem i widziałem na MTV chyba wszystkie odcinki. Jestem pewien, że mam jeszcze niektóre nagrane na kasetach VHS. A do tego – gdzieś, kiedyś na jakimś dysku z kopią danych znalazłem kody do kolejnych poziomów. Całej gdy na pewno nie przeszedłem, ale gdzieś dam udało się dostać.
W sumie to miałem kilka gier na GB, brak podświetlanego ekranu i grafika monochromatyczna jest już jednak czasem nie do zaakceptowania i ciężko się w nie gra. Na pewno dokupię ikonicznego Tetris, który był dostarczany wraz z konsolą, dlatego zanotował 'sprzedaż’ na poziomie 35 milionów egzemplarzy. Absolutny hit i i gra, która sprzedała tę konsolę.
Na końcu grudnia kupując Super Nintendo (czyli SNES) specjalnie szukałem zestawu z przystawką Super Game Boy wypuszczonej na rynek w 1994 roku. I oczywiście udało mi się uruchomić Beavis i Butt-head na LCD 😀

Biblioteka około dwóch tysięcy gier kryje w sobie mnóstwo perełek z tamtych czasów – Super Mario, Pokemon, Donkey Kong, Yoshi, Kirby, Legend of Zelda, Wario i dziesiątki innych.

Następcą jest Game Boy Color dostępny na rynku od 1998 roku, tak samo jak Game Boy Light, który był ciągle monochromatyczny, ale już z podświetlanym ekranem.