RetroPie – Aktualizacja emulatora Atari do wersji 4.0

Kolega z grupy FB Malinowa Retromaszyna podjął się zadania zaktualizowania (skompilowania) bazowej wersji emulatora atari800. Wersja dołączona domyślnie do RetroPie numerowana jest jako 3.0 (czyli ponad 5 lat), gdy aktualna to > 4.0 (na moment pisania 4.1). Wersja, którą możemy wykorzystać to 4.0, co w zupełności wystarcza, aby większość oprogramowania działała bez żadnego problemu.

Plik znajdziemy pod adresem https://github.com/pik33/atari800/releases, wystarczy ściągnąć i zastąpić już istniejący.

Przetestowane, działa 🙂

Przy okazji zagrałem w niektóre nowsze gry jak Laura i Duszpasterz Jan Rzygoń 🙂

No to długo wytrzymałem bez nowych zakupów, nie ma co… No bo skoro mam kilka joysticków w domu…

Ehhhh… No nie da się. Normalnie nie da się wytrzymać…
No bo jest tak… Owszem, arcade stickami fajnie się gra w gry ‚automatowe’. To fakt. Nie neguję. Ale już na przykład w gry z Atari, czy innych konsol – tak sobie. Nie te wrażenia, czuć, że były projektowane pod inne ‚urządzenia sterujące’. Szczególnie w gry z Atari czy Commodore się słabo gra. Dlatego pomysłowi ludzie wymyślili przejściówki ze starych joysticków na USB. Działa, nawet fajnie. W większości emulatorów, bo na przykład w Amidze dalej nie wiem jak wymusić, żeby Fire strzelał, a to jakby podstawa. Nic to – na pewno w końcu znajdę rozwiązanie, na razie miło było pograć we Freda joystickiem, którym grałem 30 lat temu na oryginalnym Atari. Które notabene ciągle mam. Pudełeczko małe, podłączamy z jednej strony kablem ‚drukarkowym’, z drugiej podłączamy joysticki. Zakupiłem od jednego z kolegów z grupy retro.
Druga sprawa – w pewnej sieci była akurat promocja na pady za kilka złotych. Pad Acme, ciekawe czy związany jakoś z kreskówkami (dla znających temat suchar będzie zrozumiały).
Pad padem, ale granie w International Karate, Zybexa czy Freda ma inny smak od dzisiaj 🙂

RetroPie, zaawansowane opcje oraz najważniejsze problemy

Dzień dobry. Ostatni, końcowy wpis w temacie Arcade Bartop. Sprawdza się świetnie, włączenie go to czysta przyjemność, dlatego miło mi się o nim pisze 🙂

Jak do tej pory opisałem:
– Zamysł, sposób budowy: http://blog.asobczak.pl/2018/11/03/arcade-bartop-opis-budowy-opus-magnum-aktualne-bo-nie-jest-wykluczone-ze-zrobie-wkrotce-cos-ciekawszego-d/
– Sprzęt, jakiego użyłem do budowy: http://blog.asobczak.pl/2018/11/05/arcade-bartop-sprzetowo/
– Sterowanie, dokładnie: http://blog.asobczak.pl/2018/11/03/arcade-bartop-sterowanie/
– Audio, osobny wpis: http://blog.asobczak.pl/2018/11/03/arcade-bartop-audio/
– Wstępna konfiguracja: http://blog.asobczak.pl/2018/11/03/retropie-konfiguracja/
– Upiększanie, informacje o grach: http://blog.asobczak.pl/2018/11/03/retropie-wyglad-okladki-do-gier-scrapping/
– Atari, C64, ZX Spectrum: http://blog.asobczak.pl/2018/11/10/retropie-i-atari-c64-zx-spectrum/
– Amiga: http://blog.asobczak.pl/2018/11/03/retropie-i-amiga/
– Dodatki, mniej popularne emulatory: http://blog.asobczak.pl/2018/12/retropie-i-dodatki-oraz-inne-emulatory.html

Pora na informacje zaawansowane, które jak na razie udało mi się znaleźć i niektóre problemy, które udało się rozwiązać.

Po pierwsze, niestety, prawie na pewno wraz z rozwojem systemu natkniecie się na ‚White screen of death’. Wskutek podejścia do ładowania obrazów tła w locie w EmulationStation/RetroPie, system czasem ‚gubi’ obrazy, które powinny się pojawić. Niestety, wygląda to źle, nie da się w sumie korzystać wtedy z systemu, w tle pojawia się błąd GlGetError, czasem prowadząc aż do wyjścia do basha. Ten problem pojawia się wraz z ilością systemów dostępnych do emulowania, szczególnie widoczny przy ‚skórkach’, które mają wiele obrazów. Niby sugerują zwiększenie Memory split dla grafiki w raspi-config (co miałem i tak zrobione), zmniejszenie VRAM w opcjach, niby błąd został poprawiony w wersji 4.2 (mam 4.4) i dalej występuje…

Nic to, rozwiązania niestety są kompromisowe:
– albo zmieniamy skórkę na jakąś z ‚rodziny’ Carbon, Pixel, Eudora, Turtle-Pi, Canela – one mają jedno, statyczne tło dla wszystkich emulatorów
– albo zmniejszamy ilość emulowanych systemów, przez co nie będą się pojawiać w EmulationStation

Drugi sposób ma sens, bo po sprawdzeniu jakiejś gry na przykład z Virtual Boy’a, raczej nie ma ochoty na kolejną…

W najgorszym wypadku, jeżeli coś kompletnie zepsujecie, zostaje ręczna edycja wpisu domyślnej skórki na Carbon, jak poniżej.

sudo nano /opt/retropie/configs/all/emulationstation/es_settings.cfg

Kolejna sprawa – nowy system. Zasadniczo dodanie kolejnego za pomocą konfiguratora dopisuje automatycznie do pliku z definicją systemów. Powiedzmy jednak, że chcecie dodać swoją wersję emulatora Sam Coupe.

Warto zapamiętać, że domyślna konfiguracja zdefiniowanych systemów jest zapisana w /etc/emulationstation/es_systems.cfg. Czyli przy aktualizacji zostanie nadpisana. Aby mieć swoją zawsze z zanadrzu, trzeba ją skopiować do folderu /opt/retropie/configs/all/emulationstation/. Jeżeli EmulationStation nie znajdzie tam pliku, pobierze domyślny.

sudo cp /etc/emulationstation/es_systems.cfg /opt/retropie/configs/all/emulationstation/es_systems.cfg

Aby dodać kolejny system trzeba w tym pliku dodać wpis zgodnie z tym, co poniżej:

<system>
<name>samcoupe</name>
<fullname>SAM Coupe</fullname>
<path>/home/pi/RetroPie/roms/samcoupe</path>
<extension>.DSK</extension>
<command>/opt/retropie/supplementary/runcommand/runcommand.sh 0 SYS samcoupe %ROM%</command>
<platform>samcoupe</platform>
<theme>samcoupe</theme>
<directlaunch/>
</system>

Mamy podaną nazwę, pełną nazwę systemu, lokalizację plików, rozszerzenie plików, komendę uruchamiającą, nazwę platformy (aby skórki wiedziały co ładować, jeżeli system jest mniej lub bardziej standardowy). Zgodnie z zasadą działania RetroPie i EmulationStation – sprawdzić rozszerzenia plików, bo może się okazać, że emulator nie będzie widoczny! Jeżeli trzeba – dopiszcie na przykład w sekcji <extension> .zip </extension>.

W zasadzie zapewne nie będzie Wam to potrzebne, ale jeżeli chcecie na przykład podzielić systemy PC-Engine i TurboGrafx 16 na osobne foldery, możecie to zrobić tym sposobem.

Kompletnie zaawansowanym tematem jest tworzenie zestawień składających się z:
– opisu gry
– zrzutu ekranu
– a nawet (!) krótkiego filmu w formacie mp4.
– wraz z pełną listą gier

Wygląda to piorunująco, używamy do tego zaawansowanego Scrapera, który jest dostępny w RetroPie Setup -> Manage packages -> Manage optional packages -> na samym dole jest scraper. Najlepiej postępować jak poniżej:

Po instalacji pojawi się w menu możliwość konfiguracji:

Możecie wybrać systemy do przeskanowania, bo operacja będzie trwała dość długo…

Ważna jest opcja 9 – Use rom folder for gamelist & images – załaduje dane (listę gier, obrazy i filmy) na podłączony pendrive/dysk – będzie to łatwiejsze do robienia kopii. To akurat w przeciwieństwie do standardowego scrapera, dostępnego z menu Emulation Station. Albo – nie potrafię go odpowiednio skonfigurować. Jeszcze 😉

Jeszcze dwie kwestie – nie każda skórka wspiera wyświetlanie filmów! Carbon tak, inne – musicie próbować.

Kolejna – warto włączyć sprzętowe wsparcie dla odtwarzania filmów – będzie miejscami płynniej.

Oraz typ widoku listy gier:

To już koniec. Oczywiście, jeżeli dowiem się czegoś więcej, zostanie dodana nowa opcja, pojawi się coś ciekawego – z przyjemnością to opiszę.

Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że z początkowego ‚A, zrobię sobie emulator Atari, bo mi się na strych chodzić nie chce’ wessało mnie kompletnie i (jak zwykle!) okazało się, że temat jest przebogaty, z możliwościami rozwoju, konfiguracji, wykazania się w wielu sferach. Zachęcam, zachęcam i jeszcze raz zachęcam!

Dobranoc.

Premiera filmu „Gry, użytki – co dla Ciebie?” na Youtube

Na szybko, w skrócie – film dokumentalny opowiadający o ‚giełdach komputerowych’, które były praktycznie jedynym miejscem na spotkanie z komputerami, programami, grami w latach osiemdziesiątych.

Jako sentymentalny, stary facet, bardzo się ucieszyłem z tego, że projekt został doprowadzony do końca

Polecam zobaczyć pod linkiem: https://www.youtube.com/watch?v=XSb-PPQEU7k.

Fenomenalna wycieczka w przeszłość.

A a a a a, Ataaaari. Wspomnień czar.

Ehhh… Nostalgia człowieka dopadła. Odebrałem właśnie z serwisu moje Atari 65XE. Przeszło z moich rąk do kuzyna, później wróciło do mnie. Przeleżało dość długo na strychu, później okazało się, że padł ROM i RAM. Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy zajmują się reanimowaniem takich sprzętów (pozdrawiam Pana Jacka Zimę o pseudonimie Winter). Wymienił szybko, bezboleśnie dla pacjenta.
Z pewną dozą obawy podłączyłem go do telewizora…

Ale komputer ruszył bez problemu, mogłem się również wykazać w kwestii zdolności programistycznych 😉

Kultowy (jak dla mnie przynajmniej) Self test również zagrał znaną muzyczkę, przypomniał kolory.

To też ciekawa kwestia, bo nie każdy zapewne pamięta, że:
1. Nie wszyscy wtedy jeszcze mieli kolorowe telewizory
2. Jeżeli nawet mieli, to okupowali go często domownicy i nie można było sobie pograć w kolorze, bo rodzice przeganiali…
3. Miałem do niego dedykowany monitor monochromatyczny, także gry i dema raczyły mnie odcieniami ZIELENI. Do tego – czasem mu ‚padała synchronizacja’ i trzeba było go mocno walnąć od góry, aby zaczął poprawnie działać.

O, chyba taki miałem:

Powyżej komplet wraz z joystickiem Megaboard. Był takim moim marzeniem, które długo pielęgnowałem po zobaczeniu reklamy w Bajtku albo Top Secret. Długo zbierałem na niego pieniądze, kupiłem na giełdzie w Katowicach. Miał licznik czasu ‚w dół’, ‚w górę’, slow motion i auto fire. Które nigdy się nie przydały, ale co tam – chciałem go mieć. Okazał się niezbyt ergonomiczny, ale co tam – się grało!

Powyżej kolejny ‚znak czasu’ – składanki na kasetach. To akurat ‚Zestaw programisty’. Polecam zwrócić uwagę na ‚profesjonalne’ opisy do nich. I mityczne: ‚Więcej informacji znajdziesz w opisach programów’. Ciekawe czy była w Polsce osoba, która takie opisy wtedy miała…

Kolejna domena komputerów Atari i Commodore – cartridge. Czyli karty, na których wgrane ‚na sztywno’ były gry czy też programy użytkowe. Dzięki temu uruchamiały się błyskawicznie. Starsi zapewne pamiętają, że szybkość magnetofonu Atari była dramatyczna – 600 bodów (czyli bitów) na sekundę. Przez co niektóre gry ‚wgrywały się’ i ponad 20 minut. Z tego to powodu montowano ‚Turbo’, czyli sprzętowe przeróbki magnetofonu. Ja miałem Blizzard. W początkowej fazie należało najpierw załadować loader do ‚Turbo’ w ‚Normalu’ i dopiero później grę w ‚Turbo’. Pamiętam, że miałem kasetę z kilkudziesięcioma jednostkami na taśmie (wtedy gry liczyło się na jednostki obrotów licznika magnetofonu) i na niej wyłącznie same loadery. Cartridge eliminował tą uciążliwość – miałem po prostu wtedy loadery zapisane na nim. Z tego co kojarzę – Universal loader ładował zdecydowaną większość. Commodore miał swojego Black box’a, ale to był przeciwny front barykady 😉

Kultowe ‚ciszej, bo się nie wgra’ uderzy mnie zapewne jesienią, kiedy mam ochotę przejrzeć zawartość kaset, bo ‚zgubił się’ zeszyt z opisem ich wszystkich…